Zawiesiłem Księżyc w moim ogrodzie. Wrócił na niebo i czuję, że jest teraz mój bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. I ja jestem jego. Pijemy razem czereśniowy kompot. Jesteśmy razem bezpieczni. Nigdy więcej nie będę sam w ogrodzie. Ja i Księżyc zawsze należeliśmy do siebie wzajemnie- choć może przynależność nie jest właściwym określeniem tej relacji. Chodzi o to, że jesteśmy razem dla siebie. To wszystko.
Jestem szczęśliwy.