🌿 Regularne odwiedzanie bloga stanowczo nie należy do moich specjalności, to już chyba wie każdy. W każdym razie- jestem i sądzę, że ten fakt jest najistotniejszy. Ostatnim razem pisałem tutaj zaraz po Sylwestrze i właściwie jeszcze nie odczułem tego, by to było jakoś szczególnie dawno temu. Jednakże, data nie pozostawia mi żadnych złudzeń. Czas spojrzeć prawdzie w oczy- zaniedbywałem te miejsce przez dobre sześć miesięcy, choć zarzekałem się, że na pewno nie dopuszczę do takiego stanu rzeczy. Przechodzę z tym samego siebie.
🌿 Mógłbym tak jeszcze sobie biadolić o tym, jaki to jestem niesłowny i tak dalej, ale oszczędzę Wam tego. Wolę od razu przejść do nieco mniej uciążliwych treści. Mam na myśli chociażby fakt, że udało mi się z pomyślnością napisać maturę. Nie, źle to ująłem. Powinienem napisać raczej coś w stylu, że o dziwo udało mi się zdać egzamin z matematyki, bo o inne się tak naprawdę zbytnio nie martwiłem. Tylko wynik z matematyki stanowił dla mnie prawdziwą zagadkę tego milenium i kamień spadł mi z serca, gdy wyszło, że wszystkie czarne scenariusze nie zdołały pokryć się z rzeczywistością. Teraz mogę śmiało napisać, że jestem dosyć zadowolony, choć myślę, że w maju poprawię sobie na spokojnie biologię, by uspokoić własne ambicje z tej dziedziny. Oczywiście zaliczyłem i ten przedmiot, ale uważam, że stać mnie na nieco więcej.
🌿 Podsumowując, mogę sobie teraz spokojnie odpoczywać. No i to dość długo, ponieważ nie wybieram się od razu na studia. Zdecydowałem, że zajmę się tym dopiero w następnym roku, by mieć czas na zebranie jeszcze jakiś tam oszczędności. Czas temu zanosiło się nawet na to, iż wyjadę pracować za granicę, ale niestety cały plan poległ. Ubolewam, bo mimo tego, że przerażała mnie wizja zarabiania pieniędzy w obcym kraju, to ostatecznie postanowiłem pojechać i się sprawdzić, a w finale i tak nie wypaliło. Ze względu na te niepowodzenie, obecnie miotam się pomiędzy drobnymi pracami dorywczymi w stylu pilnowania dzieciaków (poważnie) lub też sprzątania łódek, domków letniskowych... Nie gwarantuje mi to niestety stałego zatrudnienia, ale zawsze to już jakiś zarobek, prawda? Pocieszam sam siebie.
🌿 O ile teraz mogę jako-tako poradzić sobie z tymi drobnymi potknięciami- w maju niestety nie mogłem odnosić się do tematu zbyt optymistycznie. Zaliczyłem drobne spięcie, w wyniku którego doświadczyłem czym jest "natychmiastowa eksmisja". W tamtym okresie pomieszkiwałem to tu, to tam, no i jakoś przetrwałem. Teraz mogę być w miarę stabilnym miejscu, moja lokalizacja odzyskała status "stałej". Ogółem, przygody tej nie polecam nikomu, ale to nie znaczy, że jakoś szczególnie cierpiałem. Nie było łatwo, jednak doceniam możliwość nabycia tego typu doświadczenia, ponieważ z pewnością pomoże mi ono kiedyś w praktyce (nawet jeśli niekoniecznie stracę mieszkanie, a jedynie dojdzie do zmiany adresu w przyzwoitych okolicznościach).
🌿 Z racji tego, że nie muszę już przeznaczać swoich wszystkich myśli na martwienie się o to, czy będę miał gdzie przenocować kolejnej nocy- mogę oddać się stosunkowo przyjemnym rozważaniom na temat tego, jak spędzę nadchodzący sierpień. Ktoś mógłby powiedzieć, że to przecież miesiąc taki sam, jak i każdy inny, ale nic bardziej mylnego! Dla mnie ma on się wiązać z przyjazdem kogoś, kogo nigdy wcześniej nie spotkałem na żywo, a kto mimo wszystko odegrał znaczącą rolę w moim życiu. Podsumowując, na pewno spędzę te wakacje zupełnie inaczej niż w ubiegłych latach.
🌿 🌿 🌿
Cóż, wygląda na to, że dziś napisałem już wszystko, co zamierzałem.
Na razie żegnam się z Wami (jeśli w ogóle ktokolwiek mnie czyta).
Z pewnością powrót zajmie mi mniej czasu niż ostatnim razem,
bo właściwie już zaplanowałem coś na kolejny wpis i
teraz mam ogólnie znacznie więcej czasu na działalność tutaj.
Do następnego razu.
Na razie żegnam się z Wami (jeśli w ogóle ktokolwiek mnie czyta).
Z pewnością powrót zajmie mi mniej czasu niż ostatnim razem,
bo właściwie już zaplanowałem coś na kolejny wpis i
teraz mam ogólnie znacznie więcej czasu na działalność tutaj.
Do następnego razu.

oczywiście, że czyta! pisz systematycznie bym ja żyć systematycznie nie musiała! ...to nie miało tak zabrzmieć, jakbym była rozgorączkowana(?)
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie wiedzieć, że jednak nie mówię sam do siebie. Dziękuję, no i na pewno postaram się pisać w miarę często.
Usuń